Nazywam się Piotr Wierzba i od kilkunastu lat zajmuję się marketingiem oraz analizą rynków cyfrowych. Przez większość tego czasu obserwowałem, jak internet zmienia sposób, w jaki konsumenci dochodzą swoich praw – od bankowości, przez e-commerce, aż po podróże.
Kilka lat temu sam znalazłem się w sytuacji, która uświadomiła mi, jak bardzo niesprawiedliwy jest rynek odszkodowań lotniczych.
Mój lot został odwołany w ostatniej chwili. Straciłem cały dzień, spotkanie biznesowe i pieniądze. Linia lotnicza zaproponowała zmianę rezerwacji, ale o jakiejkolwiek rekompensacie nie było mowy.
Dopiero po własnych poszukiwaniach odkryłem, że zgodnie z prawem Unii Europejskiej przysługuje mi kilkaset euro odszkodowania.
Tyle że jego odzyskanie okazało się koszmarem.
System, który zniechęca pasażerów
Każdy, kto próbował dochodzić odszkodowania od linii lotniczej, zna ten schemat:
- automatyczne odpowiedzi,
- wielotygodniowe milczenie,
- odrzucenia bez wyjaśnienia,
- konieczność cytowania przepisów prawa w mailach.
Większość ludzi po prostu się poddaje. I dokładnie na to liczą linie lotnicze.
Właśnie wtedy zrozumiałem, że ten rynek potrzebuje narzędzia, które:
działa szybko
zna prawo
bierze na siebie cały ciężar walki
Tak powstał ClaimWinger – firma, która pomaga pasażerom odzyskiwać pieniądze za odwołane i opóźnione loty bez stresu i formalności.
Dlaczego kolejna firma? Bo poprzednie rozwiązania nie wystarczały
Na rynku już istnieją podmioty zajmujące się odszkodowaniami. Problem w tym, że wiele z nich:
- działa bardzo wolno,
- jest nastawionych na masową obsługę,
- a komunikacja z klientem bywa słaba.
Od początku chciałem, żeby ClaimWinger był inny:
- bardziej przejrzysty,
- bardziej nastawiony na klienta,
- bardziej technologiczny.
Nie interesował mnie kolejny „formularz w internecie".
Chciałem zbudować system, który realnie skraca drogę między pasażerem a pieniędzmi, które mu się należą.
Co mnie najbardziej frustruje w tej branży
Najbardziej uderza mnie to, jak wiele osób w ogóle nie wie, że:
- odszkodowanie im przysługuje,
- albo że linia lotnicza ich wprowadza w błąd.
To nie jest niszowy problem.
To są miliony pasażerów rocznie w Europie, którzy po prostu nie dostają tego, co gwarantuje im prawo.
Dlatego ClaimWinger to dla mnie nie tylko projekt biznesowy.
To sposób na przywrócenie elementarnej równowagi w relacji pasażer – linia lotnicza.
Co dalej
Chcę, żeby za kilka lat pasażerowie traktowali odszkodowanie za lot tak samo naturalnie jak zwrot za wadliwy produkt.
Bez proszenia, bez walki, bez frustracji.
Jeśli ClaimWinger przyczyni się do tego choćby w części, to było warto.
O autorze
Piotr Wierzba jest przedsiębiorcą i specjalistą ds. marketingu cyfrowego. Od kilkunastu lat analizuje rynki cyfrowe i pomaga firmom w transformacji online.